Rezygnacja Erica Swallwella weszła w życie 15 kwietnia, gdy demokrata z Kalifornii zrezygnował z fotela w Izbie Reprezentantów po siedmiu kadencjach, kończąc polityczny upadek, który w niecały tydzień zlikwidował zarówno jego karierę w Kongresie, jak i status faworyta w wyścigu o fotel gubernatora Kalifornii.
Rezygnacja Erica Swallwella oznaczała nagły koniec 13-letniej kariery w Kongresie, która jeszcze w zeszłym tygodniu miała doprowadzić do objęcia stanowiska następnego gubernatora Kalifornii. 45-letni Swalwell zrezygnował po tym, jak co najmniej pięć kobiet publicznie oskarżyło go o niewłaściwe postępowanie seksualne i napaść w raportach opublikowanych po raz pierwszy przez San Francisco Chronicle i CNN.
"Będę walczył z poważnymi, fałszywymi oskarżeniami skierowanymi przeciwko mnie" – napisał Swalwell w swoim oświadczeniu o rezygnacji. "Muszę jednak wziąć odpowiedzialność za błędy, które popełniłem".
Oskarżenia ujrzały światło dzienne pod koniec zeszłego tygodnia. Była pracownica powiedziała CNN, że została dwukrotnie napadnięta seksualnie przez Swallwella, w tym w jednym incydencie, który pozostawił ją "posiniączoną i krwawiącą". Trzy inne kobiety twierdziły, że otrzymały niezamówione wiadomości o charakterze seksualnym i nagie zdjęcia przez Snapchat. Do niedzieli wszystkie 21 kongresowych poparć Swallwella w wyścigu o gubernatora zostało wycofanych. Zawiesił kampanię tego wieczoru.
Upadek przyspieszył 14 kwietnia, gdy piąta kobieta, Lonna Drewes, pojawiła się na konferencji prasowej w Beverly Hills reprezentowana przez prawniczkę Lisę Bloom. Drewes twierdziła, że Swalwell podał jej narkotyki i zaatakował ją w hotelu w West Hollywood w 2018 roku. "Kiedy przybyłam do jego pokoju hotelowego, byłam już niezdolna do działania" – powiedziała w wypowiedziach cytowanych przez wiele mediów. "Zgwałcił mnie". Prawnik Swallwella zaprzeczył wszystkim oskarżeniom o napaść.
Komisja Etyki Izby Reprezentantów otworzyła formalne śledztwo 13 kwietnia. To dochodzenie prawdopodobnie zakończy się wraz z jego odejściem. Republikańska przedstawicielka Anna Paulina Luna złożyła rezolucję o wydalenie Swallwella, ale potwierdziła, że wycofała ją, gdy jego rezygnacja stała się oficjalna. Republikański przedstawiciel Tony Gonzales z Teksasu również ogłosił swoją rezygnację tego samego dnia, powołując się na romans z byłą pracownicą, która później popełniła samobójstwo.
Odejście Swallwella pozostawia wakat w 14. okręgu Kalifornii, bezpiecznym demokratycznym mandacie na wschód od San Francisco. Harmonogram wyborów specjalnych zależy od uznania Newsoma. Demokraci wchodzą w listopadowe wybory śródokresowe z jednym członkiem Izby Reprezentantów mniej i poważną sprawą reputacyjną do zarządzania w i tak już trudnym cyklu wyborczym.
Senator Adam Schiff, który poparł kampanię gubernatorską Swallwella, powiedział dziennikarzom, że oskarżenia były "szokujące i głęboko przygnębiające", dodając, że uważa rezygnację za "właściwą decyzję". Żaden prominentny demokrata publicznie nie zakwestionował tej oceny.
Wyścig o fotel gubernatora Kalifornii pozostaje szeroko otwarty. Swalwell prowadził w kilku wczesnych sondażach przed ujawnieniem skandalu, a jego odejście zmienia układ sił w prawyborach demokratycznych, które już były zatłoczone kandydatami mającymi nadzieję zastąpić Newsoma.


